pewniaki
Często, kiedy szedłem do bukmachera wysłać kupon towarzyszył mi przy tym mój dobry kolega. Kilka razy widział także jak odbieram wygrane pieniądze i w końcu postanowił, że on także chętnie trochę by chciał zarobić. Powiedziałem mu bez chwili zastanowienia, że to na początku (zresztą później też) wcale nie jest takie proste, jakim być może się wydaje. On jednak uparł się i skreślił na kuponie same pewniaki. Nic nie mogłem poradzić i tylko bezczynnie patrzyłem jak mój kolega zaczyna być hazardzistą. Teraz czuję się za to trochę odpowiedzialny, bo to ja cały czas prosiłem go, aby ze mną poszedł, bo nie chciało mi się iść samemu. Po upływie dość krótkiego czasu pewne typy bukmacherskie zaczęły przynosić jego zdaniem zbyt niskie wygrane. Poprosił, abym podszkolił go nieco w innych aspektach obstawiania meczy. Początkowo nie chciałem się zgodzić, ale powiedział, że się obrazi, więc uległem presji. Wytłumaczyłem mu wtedy, na czym polegają systemy bukmacherskie. Był bardzo zadowolony, że nauczył się czegoś nowego. Później jeszcze kilka razy prosił, abym go czegoś uczył. Obecnie już się nie widujemy.
Losowy obrazek